piątek, 1 kwietnia 2016

Rozdział 5*

Obudziłam się o 6 rano. Jaśka nie było już w pokoju. Nagle nabrałam ochoty na papierosa. W końcu nie paliłam od trzech dni. Fart był taki, że miałam w pokoju balkon. Wyszłam z łóżka i podeszłam do mojej torebki wyjęłam z niej paczkę papierosów i wyszłam na balkon. Poczułam na skórze przyjemny chłodny wiaterek. Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się nim. Wypaliłam szybko, aby Jan mnie nie zobaczył. Po wyrzuceniu peta wróciłam do pokoju. Wzięłam ciuchy i skierowałam się do łazienki. Ubrałam krótkie spodenki z wysokim stanem i białą bluzkę. Po zrobieniu lekkiego makijażu wyszłam z łazienki a następnie z pokoju. Była 7:30.
-Wszyscy śpią.- pomyślałam.
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kawę. Usiadłam przy dużym drewnianym stole i zaczęłam ją pić. Po chwili dołączyła do mnie Natasha. Zaczęłyśmy rozmawiać
-I co, jak tam noc ze Smavem?- zapytałam żartobliwie.
-Hmm... chyba okej, dużo gadaliśmy.- odparła Nasha radośnie- A co z Jasiem?
-Też okej,... ale słuchaj, jak brałam w nocy prysznic słyszałam jak rozmawiał z kimś o mnie- powiedziałam zaciekawiona.
-Ej, ja jak byłam w łazience to Smav zrobił lajwa, a jak przyszłam to pociągnął mnie na łóżko, i zaczęliśmy razem grać w Minecrafta.
-Hahaha, to widze że super się dogadujecie.- odparłam rozbawiona.
Gdy wstałam z zamiarem zrobienia sobie kanapki, zastałam pustą lodówkę
-Kiślu!- krzyknęłam rozbawiona.
Usłyszałam huk, a po chwili otworzyły się drzwi od pokoju chłopaków i Rafał w samych bokserkach stanął przede mną jakby nigdy nic.
-Gdzie jest jedzenie?- zapytałam rozbawiona.
-Tu- powiedział Kisielek wskazując na swój brzuch.
-Kisiel, przecież wczoraj wieczorem była jeszcze pełna. No trudno trzeba iść na zakupy.- powiedziałam.
W tej chwili ze swojego pokoju wyszła Weronika.
-To chyba już wszyscy wstali- odparłam rozbawiona do siebie.
Oznajmiłam dziewczynom, że idziemy do sklepu. Obie się zgodziły, i chyba polubiły. Poszłam do pokoju chłopaków i zebrałam od nich pieniądze. Gdy weszłam do pokoju Floriana, zatkało mnie. Z powrotem wychyliłam się za framugę drzwi i krzyknęłam do dziewczyn aby poczekały na mnie na dole. Gdy usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi wróciłam do pokoju Skkf'a. Zamknęłam drzwi za sobą i podeszłam w stronę balkonu gdzie znajdował się Florek.
-Ty palisz?- zapytałam zdziwiona.
-O boże! Klara, nie wiedziałem że jesteś w pokoju. Błagam nie mów nikomu.- powiedział Eskacz przestraszony.
Usiadłam obok niego, wzięłam papierosa z jego ręki i sama sie nim zaciągnęłam. Florian otworzył buzię żeby coś powiedzieć , ale spojrzałam na niego i zrozumiał o co mi chodzi. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Nagle przerwałam tą ciszę
-Czemu uciekłeś wtedy na meet-upie, gdy zobaczyłeś Weronikę?- zapytałam.
-Ja wcale nie uciekłem- odparł Skkf po chwili namysłu- Ja po prostu musiałem iść bo spieszylismy się na pociąg.- odpowiedział tłumacząc się.
-Wiesz, że ona strasznie się tym przejęła, podobałeś się jej.
Florian zaniemówiłl.
-Jak to? Nic niewiedziałem.-odparł.- Czemu mi tego nie powiedziała?!
W tym momencie coś mnie trafiło.
-Ty chyba żartujesz!- powiedziałam wstając- Pomyśl co ty w ogóle mówisz!
Po tym incydencie wyszłam z pokoju. Wzięłam torebkę i szybko zbiegłam na dół.
-Gdzie ty byłaś do cholery tak długo? Już pół godziny na ciebie czekamy.- powiedziała Natasha.
-Sorki, gadałam z Skkf'em.- odparłam.
-Jak to?! O czym?!- krzyknęła Weronika na jednym tchu.
-Spokojnie, o niczym ważnym.- odparłam z tajemniczym uśmiechem.
Gdy Werka się uspokoiła ruszyłyśmy do najbliższego sklepu.

***

wtorek, 29 marca 2016

Rozdział 4*

Kiedyś opowiadała mi historię o tym jak rok temu była na jednym z meet-up'ów, miała wtedy wielkie okulary i aparat na zęby. Gdy podeszła do Skkf'a po autograf, on jak ją zobaczył po prostu uciekł.
-Jak mogłam o tym zapomnieć!- pomyślałam.
Gdy doszłyśmy do samochodu, zamknęłam oczy żeby nie widzieć wściekłej miny Weroniki. Po tym jak zamknęłam oczy poczułam mocne uszczypnięcie w ramie, skrzywiłam się z bólu, ale ustaliłam sama ze sobą, że udam głupią.
-Hej Florek to jest Weronika, Werka to Flo...- przerwałam.
-My się znamy. A przynajmniej ja, go znam.- Powiedziała Weronika z poważną miną.
Florek spojrzał najpierw na mnie, a potem na Weronikę i z powrotem na mnie. Wzięłam głęboki wdech. Przez chwilę panowała niezręczna cisza. Każdy wpatrywał się w siebie nawzajem. Po chwili odezwałam się jakby nigdy nic
-To może już wracajmy, bo Kiślu zje całą lodówkę.
W tej chwili Weronika zabiła mnie wzrokiem. Zrezygnowana wsiadła na tylne siedzenie samochodu. Zrobiłam to samo i wsiadłam do przodu, tuż za mną ruszył się Eskacz i wsiadł za kierownicę. Ruszyliśmy. Całą drogę wszyscy milczeli. Gdy dotarliśmy, Weronika cała czerwona wybiegła z samochodu, a ja prosto za nią. Złapałam ją i zaczęłam przepraszać
-Weronika! Przepraszam, naprawdę! Zapomniałam!- krzyczałam- Ale chyba nie zamierzasz ciągle żyć przeszłością?! Przecież miałyśmy się świetnie bawić w te wakacje!- powiedziałam z wyrzutem.
-Boże, nie wierze, jak mogłaś zapomnieć! To było dla mnie takie ważne! Wiesz jak bardzo mi się podobał! A to co zrobił, było...upokarzające!- odkrzynęła mi Weronika.
Podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.
-Będzie okej. Po prostu nie zwracaj na niego uwagi. A teraz chodźmy, to poznasz wszystkich!- podskoczyłam i zaklaskałam w dłonie, aby poprawić humor Werce.
Gdy weszłyśmy na górę poznałam ją ze wszystkimi. Do 3 w nocy oglądaliśmy filmy, a raczej gadaliśmy i śmialiśmy się z filmami w tle. Przyszedł czas, aby podzielić się na pokoje, a były cztery. Do jednego od razu władowali się Thor i Kiślu. Drugi był dla Natashy i Smava. Trzeci był dla mnie i Jasia, a ostatni został dla Werki i Florka. Wpadłam do swojego pokoju i przestraszona przytrzymywałam drzwi plecami. Weronika waliła w nie jak opętana, aby zmienić się z Jaśkiem. W końcu wyszłam do niej i kazałam się uspokoić. Wepchnęłam ją do jej pokoju, w którym był już Skkf i szepnęłam
-Będzie dobrze!- po czy zamknęłam drzwi.
Sama wróciłam do pokoju, w którym na łóżku siedział Jasiek. Wzięłam swoją torbę i zajęłam łazienkę. Weszłam pod prysznic i odkręciłam zimna wodę. Umyłam włosy znalezionym szamponem i spłukałam je. Ubrałam się w piżamę. Gdy miałam już wychodzic z łazienki usłyszałam Jasia. Chyba rozmawiał z kimś przez telefon. Niechcący podsłuchałam jego rozmowę z nieznajomym
-Hej, już wszystko gotowe? Muszę jutro wstać wcześniej żeby nie obudzić Klary.
Tylko tyle usłyszałam, ponieważ Janek zakończył rozmowę. -Pewnie organizuje jakiś meet-up- pomyślałam.
Zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z łazienki. Położyłam się na swoja połowę łóżka i po chwili rozmowy z Jankiem zasnęłam.

***

sobota, 26 marca 2016

Rozdział 3*

Gdy wróciłam do domu mama dopytywała się gdzie byłam. Opowiedziałam jej wszystko od początku, i powiadomiłam o jutrzejszym wyjeździe. Mama po tym co usłyszała nie mogła mi zabronić. Po rozmowie poszłam do swojego pokoju i zadzwoniłam do Natashy.
-Hej mordko!- krzyknęłam szczęśliwa.
-Hejka, co tam?- odpowiedziała.
-Mam propozycje nie do odrzucenia!- powiedziałam podekscytowana -Jutro o 10:30 przyjadę po ciebie z... Jaśkiem!!
-Coo?! Nie żartuj! Serio?- Natasha zaczęła krzyczeć do słuchawki.
-Ej! Daj mi skończyć. Przyjedziemy po ciebie i jedziemy do Wawy spotkać całe Terefere.
-Aaa.!! Ok, już nie mogę się doczekać!- krzyknęła radośnie i się rozłączyła.
Długo jeszcze nie mogłam zasnąć i myślałam o tym co się zdarzyło przez ostatnie trzy dni, i co może się stać przez następne dwa miesiące. Gdy już przysypiałam dostałam sms'a. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam, że to od Jasia. Od razu go przeczytałam.
-Dobranoc, i do jutra.
Odpisałam mu.
-Dobranoc.
Gdy tylko odłożyłam telefon, odpłynęłam. Rano obudziłam się już o 6:00. Poszłam do łazienki i wzięłam zimny prysznic. Po wyjściu z łazienki, zawinięta w ręcznik podeszłam do mojej szafy i wyjęłam z niej krótkie dżinsowe spodenki z wysokim stanem i bluzę crop-top z napisem "Chodzę na spacery z moim Jednorożcem".
Chwile zastanawiałam się czy nie założyć mojej nowej bluzy JD Wear, ale jednak zrezygnowałam ze względu, że jadę tam właśnie z właścicielem tego cudeńka. Wzięłam czarną torbę i spakowałam do niej portfel, kosmetyczkę, paczkę moich ulubionych papierosów oraz czarne leginsy i białą koszulkę na ramiączka. O równej 9:30 wyszłam z pokoju i pokierowałam się w stronę kuchni aby zjeść śniadanie. W domu na szczęście nikogo nie było. Gdy robiłam sobie płatki z mlekiem na barku spostrzegłam małą karteczkę i 100 zł. Na kartce pisało: -Baw się dobrze, i kup sobie coś ładnego. Tata.
-Kocham cię!- krzyknęłam na całą kuchnię.
O równej 10:00 ktoś zadzwonił dzwonkiem. Pewna że to Jasiek poszłam do drzwi je otworzyć.
-Siema mordko!- krzyknął entuzjastycznie Jaś.
-Hejka!- odpowiedziałam.
Wzięłam torebkę i wyszliśmy. Gdy wsiedliśmy do samochodu dostałam sms'a od Weroniki, która oznajmiła mi że przyjeżdża dziś do Warszawy. Ucieszyłam się niesamowicie i oznajmiłam Jankowi, że dołączy do nas jeszcze moja jedna koleżanka. Na szczęście Jan nie miał nic przeciwko temu. Po ok. 30 minutach byliśmy w Brzózem po Natashę. Gdy wsiadła do auta, ruszyliśmy do Wawy. Jechaliśmy ok. godziny. Gdy tylko zajechaliśmy na miejsce, pod dom Skkf'a, poprosiłam Jasia żeby pojechał ze mną jeszcze na Mokotów po Weronikę. Jan niestety miał już coś w planach, ale chętny okazał się Skkf. Natasha nie miała nic przeciwko temu, że zostanie sama ze Smavem, Thorem i Kiślem. Wręcz była podekscytowana tym, że może spędzić trochę czasu z Filipem, który od zawsze jej się podoba. Gdy z Florkiem ruszyliśmy zaczęliśmy śmiałą konwersację. Rozmawialiśmy tak, jak byśmy znali się od zawsze. Po zajechaniu pod galerię, wyszłam z samochodu i ujrzałam Weronikę, ucieszyłam się, ponieważ bardzo dawno się nie widziałyśmy. Gdy szłyśmy razem w stronę auta, w którym czekał Florian, nagle mnie oświeciło! Zapomniałam, że Weronika nienawidzi Skkf'a!

***
Hejka, jak na razie nie mam pojęcia czy ktoś to w ogóle czyta. Nie dostałam żadnych komentarzy i zastanawiam się czy pisać kontynuację tego bloga.

wtorek, 22 marca 2016

Rozdział 2*

Gdy tylko zobaczyłam kto napisał otworzyłam buzię tak szeroko ze zmieściły by się tam wszystkie pianki do chubby bunny challenge.
-Hej długo nie musiałem Cię szukać.- napisał Jan.
-A po co w ogóle mnie szukałeś?- zapytałam zastanawiając się nad wiadomością od Jana.
-Jako jedyna złożyłaś dziś zamówienie w moim sklepie, a to naprawdę zdarza się bardzo, bardzo rzadko.
-Nadal nie rozumiem co mam z tym wspólnego...
-Piszę akurat do Ciebie, ponieważ chcę dać ci koszulkę gratisowo do bluzy.- napisał Janek.
-Dzięki ale naprawdę nie trzeba.- odpisałam zszokowana.
-Ale ja serio nalegam.
Sprzeczaliśmy się tak jeszcze chwilę, ale w końcu ustąpiłam bo on i tak nie dał by za wygraną. Po krótkiej sprzeczce z Janem, pisaliśmy jeszcze bardzo długo. Jan dał  mi swój numer i obiecał, że jak będzie w Warszawie to przyjedzie do Mińska Mazowieckiego i się spotkamy. Ale to by było zbyt piękne aby było możliwe.
Dwa dni później czekałam na paczkę, ale niestety nie doczekałam się jej. Wkurzona wyszłam z mieszkania i pokierowałam się na dół w stronę mojej skrzynki pocztowej. Niestety moje przypuszczenia się sprawdziły. W skrzynce znalazłam "awizo". Jeszcze bardziej zdenerwowana wyszłam z klatki i popędziłam na pocztę. Gdy tylko tam dotarłam cała czerwona, grzecznie podałam kartę pani za szarą ladą.
-Czy jest tu moja paczka?- zapytałam starszą kobietę.
-Oczywiście, już ci ją daję kochaniutka.- odpowiedziała.
Po chwili drzwi od jej pomieszczenia się otworzyły, a w nich stał... Jaś?!
-Co-co-o, y-y hej?- powiedziałam jąkając się.
-Hej!- krzyknął radośnie Janek.
-Co, co ty tu robisz?- zapytałam ucieszona.
-Obiecałem, że przyjadę do Mińska, więc jestem.- odpowiedział wesoło.
-Ale nie sądziłam, że tak szybko!- krzyknęłam bardziej zszokowana niż radosna.
-No ale jestem już dziś i mam twoją paczkę.
-Super, dzięki!- powiedziałam wesoła.
-Co powiesz na Maka?- zaproponował.
-Jasne, czemu nie.
Wyszliśmy z poczty i wsiedliśmy do samochodu Jaśka. W Mc dużo rozmawialiśmy. Po zjedzeniu naszych zamówień Jasiek odwiózł mnie do domu.
-Kiedy wracasz do Legnicy?- zapytałam pierwsza.
-Za 2 tygodnie. Jeszcze się ze mną pomęczysz! Słuchaj, jutro do Warszawy przyjeżdża całe Terefere. Chcesz może jechać ze mną?- zapytał mnie Jan, a ja zaniemówiłam.
-No pewnie!- krzyknęłam- A czy, to znaczy nie chcę się narzucać, ale czy mogę zabrać ze sobą przyjaciółkę?- zapytałam nieśmiało.
-Pewnie, chłopaki się ucieszą.
-To super! Dzięki... za koszulkę i bluzę.- przytuliłam go mówiąc te słowa.
-Nie ma za co.- odwzajemnił uścisk.

***
Kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Pisać dalej? Jak tak to proszę o komentarze, abym wiedziała że to co piszę podoba się wam. ;)

poniedziałek, 21 marca 2016

Rozdział 1*

Od miesięcy planuję kupić bluzę JDabrowsky Wear. Ale rodzice cały czas powtarzają, że nie mają kasy i że mają inne wydatki. Ale gdy teraz uzbierałam kasę, nareszcie mogę ją kupić!
Od razu zalogowałam się na stronę sklepu i złożyłam zamówienie. Kilka godzin po wysłaniu zamówienia przyszło mi powiadomienie na Facebooku. Ktoś dodał posta na Pełzaczy. Ciekawa o co chodzi od razu to sprawdziłam. Okazało się, że to Jasiek. Tym bardziej się ucieszyłam i od razu sprawdziłam o co chodzi. To co przeczytałam, po prostu mnie zatkało. Post brzmiał: "Dziś ok. godziny 18:00 zostało złożone zamówienie na bluzę z mojego sklepu. Wysłała je dziewczyna o imieniu Klara. Szukam Cię!".
Zaniemówiłam. Po prostu nie wierzyłam. Nie wiedziałam co robić, dlatego przez 2 minut tylko odświeżałam stronę. Po tym czasie było już miliony komentarzy. Gdy zaczęłam je czytać o mało nie wybuchłam śmiechem okazało się, że w grupie jest bardzo dużo osób o imieniu takim jak moje, a najlepsze jest to że ich profile wcale na to nie wskazują. W końcu odważyłam się i napisałam komentarz. W sumie to co mi szkodzi. Napisałam mój adres zamieszkania i czekałam. Po minucie odświeżyłam stronę. I o dziwo post został usunięty, a ja usłyszałam charakterystyczny dźwięk, który oznaczał wiadomość. Pomyślałam, że to zapewne moja przyjaciółka Natasha. Niestety myliłam się.

***
Oto pierwszy rozdział, jeżeli wam się spodoba proszę o komentarze. Wtedy będę miała pewność, że mogę pisać dalej i że to co robię podoba się nie tylko mi. ;)

Nowa na bloggerze ;)

Hejka, to mój pierwszy blog. Bardzo długo zastanawiałam się czy umieścić tu moje pierwsze opowiadanie, które napisałam już dawno. Jestem nieśmiała i niezbyt pewna siebie, lecz jestem dobrej myśli i mam nadzieje że opowiadanie wam się spodoba. Postaram się aby pierwszy rozdział pojawił się już wieczorem.
Miłego czytania :)